Pusta meta
Biegłem wczoraj dla Ciebie
Jak zawsze przygotowany
i w pełni zaangażowany
Co z tego, jak meta pusta?
Byli inni, ale bez Ciebie
Nie szukałem
Wiedziałem
choć prawdy jeszcze nie uznałem
Po raz pierwszy sam
Nie stałaś,
nie czekałaś
Kciuków nie zaciskałaś
Siedziałem sam
Z medalem
Okryty folią
W deszczu, ze łzami
Bólem mięśni
Bólem Ciebie
Wyczerpany, zdezorientowany
Ołowiane niebo nade mną
A w środku ten brak
Niepojęta strata
przy której ból fizyczny
to żart, atrapa
chwilowe, przemijalne
Tymczasem to nowe
takie nieodwracalne,
okrutnie finalne
Biegłem wczoraj do Ciebie
i niestety nie dobiegłem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz