Noc
bez gwiazd
Spadło
niebo pełne gwiazd
A
wśród nich ta najcenniejsza: moja
Zawsze
gotowa
Odważna
i uparta
Dawała
światło i ciepło
Nie
oczekując niczego w zamian
Była,
żyła, tak pięknie świeciła!
Specjalnie
dla mnie, zawsze przy mnie
Teraz
zapadła noc
Czarna
niczym smoła
Ciemno,
pusto, głucho, zimno
Gdzie
się podział ten żar?
Kojący
zmysły blask?
Kto
wyznaczy szlak?
Kto
pokaże ślad?
Zostałem
sam
Bez
nadziei na tam
Tu
i teraz
Pośrodku
niczego
Chwiejący
się niczym pijany drwal
Patrzę
w dal
i
wypełnia mnie głęboki żal
bo
gasnę sam
bez
nadziei na zagojenie ran
Tak
bardzo sam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz