poniedziałek, 7 listopada 2016

Paradoksy wiary

Pytają mnie o Boga
Odpowiadam: nieobecny
Czasami dodaje: tym lepiej dla Niego!
A oni dalej,
że jakiś plan jest tajemny
że wszystko ma swój cel
nic nie dzieje się przypadkiem

Brakuje im wyobraźni
czy mają jej za dużo?
Uwierzyć w sens tej śmierci
To przyznać się do współudziału
Wpisać ją w plan jakiś
to stać się jego zakładnikiem
Pytać o Boga
to pytać o przestępcę

Wolę przypadek od podejrzanego ładu
Absurd od pozorowanego sensu
Samotność od kiepskiego towarzystwa
Wściekłość od pustych obietnic

A jeśli już modlić się pragniecie
o łaskę prosić Jego chcecie
To nie dla Niej
A dla Niego

niedziela, 6 listopada 2016

Życie offline

Kogo ja tu właściwie opłakuje?
Ciebie czy siebie?
Powiedzieć, że tęsknię
to nic nie powiedzieć
Każda strata boli
Ta boli głęboko
Boli mnie
bo Ciebie już nic nie boli
Ja jestem pusty
Ty przezroczysta
Ja w sieci
Ty offline
Przestałem Ciebie szukać
choć ciągle czekam
Sam nie wiem na co
Wiem, że nie przyjdziesz
ale nie mam gdzie iść
więc czekam
Płaczę nad sobą
bo mnie okradziono z Ciebie
Płaczę nad Tobą
bo już się nie zestarzejesz
Płaczę nad sobą
bo ja już młody nie będę
Płaczę za Ciebie
bo Ty płakać już nie będziesz

czwartek, 3 listopada 2016

Melancholijny melanż

Odstawiłem Cię jak alkoholik wódkę
Każdy kiedyś ma dość
Upijałem się Tobą rano i wieczorem
Trochę żeby zapomnieć
częściej żeby pamiętać
Melancholijny melanż
Wciąga jak dobra używka
Mami i zwodzi jak każdy narkotyk
Wystarczy
Nie chcę wspominać Ciebie
w kolorach późnej jesieni
Pamiętać poprzez smutne melodie
Medytować nad ziemią,
w której Cię pochowano
Myśleć wyłącznie o stracie,
zamiast tego kim byłaś
Próbuje wskrzesić stare obrazy
naszej dawnej świetności
Bez retuszu i foto-szopa
Beztroskie chwile codzienności
Niezwykłe w swej zwykłości
Barwna, pulsująca rzeczywistość
Pulsująca jednak coraz słabiej
bo zamknięta w dniu wczorajszym
bez pomostu dla jutra
w zawieszeniu wiecznego teraz
czyli nigdzie
Podobno alkoholikiem jest się do końca życia