Żałobna pętla zaciska się na nowo
Dusi i gryzie, odbierając oddech
Bolesne wspomnienia wbijają się niczym nóż w serce
Powstają nowe, stare rany
Gdzie się podział ten czas,
kiedy Twoje szczęście było moją radością
a mój smutek Twoją porażką
Czas beztroskich dni,
kiedy wino piło się by świętować
a nie jak teraz by żałować
Czas, kiedy Twoje imię wzbudzało uśmiech na mojej twarzy
zamiast obecnego grymasu
Wszystko minęło bezpowrotnie
zostały tylko niewypowiedziane słowa
nieprzeżyte emocje i niewyrażone myśli,
które dźwięczą w głowie wyrzutem niczym kościelny dzwon
Rozpadam się na kawałki
Odpływam w nieznane
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz